loftowa lampa

Długo marzyłam o takiej lampie przemysłowej. 
Dotychczas byłam zakochana w żyrandolach, chciałam je mieć wszędzie, we wszystkich kolorach ale chyba mi się znudziły... albo lampy industrialne bardziej mi się zaczęły podobać...
Polowałam na taką lampę długo ale do renowacji nie mogłam znaleźć a odnowione kosztowałay od 600-800zł. Jak dla mnie za dużo. 
Moją znalazłam na OLX -sie za 250zł z przesyłką 
(a waży ze 20kg!). 
Była matowa, jasnoszara. 
Marzyła mi się pistacjowa, błękitna, albo duck egg ale nie znalazłam takich sprayów. 
W zakładzie lakierniczym koszt oszacowali na ok. 200zł...
W związku z tym zdecysowaliśmy z mężem, że będzie czarna z połyskiem.
Koszty:
- spray czarny 2x 10zł
- spray biały do kaloryferów 13zł
- kabel żelazkowy 20zł
- nowe linki mąż przytargał z piwnicy
- podsufitka czarna ze skarbów piwnicy




 wcześniej był żyrandol Maria Teresa










poszewki z Biedronki i Pepco


nadstawka od kredensu otrzymała nietypowe zastosowanie... dół wyprowadził się do kuchni (post wcześniej)


Poniżej poszewki z Pepco, koc Aldi.


Jeszcze życzyłabym sobie sprzedać 
to mieszkanie i od początku meblować 
nowy dom.
Hator, hator, hator!!!

Remont kuchni

Jak wiecie przed świętami sąsiedzi nas zalali. Strasznie. 
Sufit, ściany i podłoga do remontu.
Po pod drewnianymi panelami w kuchni były: 
papa, płyta OSB, deski. 
Śmierdziało jak w Biskupinie - wiecie taki zapach kurzu, staroci... nie wiem czego? 
Chcieliśmy zamknąć sprawę w tydzień ale wszystko trwało 3 tygodnie! Mąż już nie mógł patrzeć na tę kuchnię. Wiecie jak to jest w 100-letnim poniemieckim budownictwie? 
Pod górkę. Wszystko idzie źle. 
Ruszysz jedną rzecz... i nieplanowane robótki wysrastają jak grzyby po deszczu. 
Przy okazji kuchni ruszyliśmy podłogę w przedpokoju, progi, listwy przypodłogowe, potem potrzebne było nowe lustro. 
SŁOWEM DOMINO.
        Na dodatek chcieliśmy maksymalnie oszczędzić, bo wiadomo mieszkanie na sprzedaż. Nie dla siebie robiliśmy. Wyszło więcej niż planowaliśmy myślę, że wszystko razem ze 2000zł. Jest nowy blat, parapet, podłogi, płyta gazowa, obudowa kaloryfera, listwy przypodłogowe z MDF-u, otwór wentylacyjny, dorobiliśmy szafkę pod zlew, drzwiczki mieliśmy w piwnicy i taki efekt.











czarny, biały, szary

Mój blog usycha :(. 
Nie mam siły i czasu na pisanie. Oglądam zaprzyjaźnione blogi i widzę takie, na których pokazujecie wciąż nowe inspiracje i takie jak mój nieco przykurzone ;-). 
Dla tych, którzy tu zaglądają taki mały kadr sobotni.
Pozdrawiam <3


poduszka z Westwing.pl
jeździk mojego synka (prezent na roczek) z Edukatorek.pl
naklejka (moja) do nabycia na Dawandzie
kocyk ze szwedzkiego sklepu MIO


Wituś fragment  sesji roczkowej. 








HO,Ho, Ho

Dzisiejszy post powstaje w nie w moim domu . 
Pewnie zauważyłyście (liście), że od jakiegoś czasu nie pokazuję mojego mieszkanka... 
 mieszkamy kątem u mojej Teściowej. 
Wszystko przez naszych "uroczych" sąsiadów!!! Tak nam uprzykrzyli życie, że potrzebna była ewakuacja. 
Sąsiedzi są fanami słuchania głośno dyskotekowej łupanki (nie znoszę), zaopatrzyli się w mega głośniki i tuby basowe i ten ich bit niesie się po ścianach naszego domu tak uporczywie, że nie można tam funkcjonować. Często też przez ostatnie 5 lat imprezują z podobnym sobie towarzystwem. Są to prymitywni ludzie, którzy mają za nic innch.
Wielokrotnie wzywaliśmy Policję. Niestety do 22 w naszym kraju można zakłócać spokój sąsiadom do woli. 
Można wnieść sprawę do sądu... ale wiemy jak to w Polsce działa :(
Latami.
Już prawie drugi rok nie możemy tego mieszkania sprzedać. 
Było z 15 oglądajacych, wszyscy zachwyceni... a jednak nikt nie złożył oferty kupna. 
Jestem na skraju wyczerpania nerwowego. 
Nie mogę się z tym pogodzić. 
Budynek, w którym mamy mieszkanie ma  5 lokali w każdej klatce. Jest wyremontowany od piwnicy po dach, dookoła zieleń, parking. Piękne duże okna. 
Nasze 64m2 stoją puste i jeszcze na dokładkę jak pisałam ostatnio zalali nas. 
Słowa przepraszam - sąsiedzi nie znają!

Nie wiem jak długo tu będziemy się kulać w tym domu, pięknym ale jednak nie swoim :(.
Wigilię spędzamy w malutkim gronie ja, mąż, Wituś i jedna z sióstr męża. 
Wszystko co trzeba zrobione. Pierogi i ciasteczka mąż. Ja mięsa i bigos. Sałatkę zrobimy razem w Wigilię.
Tylko jakoś tak nie do końca to wszystko  cieszy.

Mimo mojego nastroju dość mglistego jak pogoda za oknem, życzę wam kochani moi obserwatorzy :)
miliona szczęścilwych chwil w Nowym Roku.






ceramika Bombay Duck


Poduszki z Biedronki.
Od wspamniałaych dziewcząt pajac i aniołek trochę przetrącony przez koty!
Anioł od Klaudii z bloga
Gazeciak od Kryski
z









Kolejny bierdronkowy zakup.
serducho od Beti z bloga Domek na polanie


Mela.

Witek vel Witoldson.

Miodownik, dzieło mojego M.




ulubione

Nie mam czasu na blogowanie ale niedługo się poprawię.
Tu moje zakupy, które czekają na lepsze czasy. 
Pozdraiwam Was <3.


Dziś sąsiedzi zalali nam kuchnię... remont od sufitu po podłogę!!! :(