... z ostatniej chwili... poduszkę przytuliła Lenka moja mała Bratanica.
wyszła...
wyszła mini poduszka... nabieram wprawy :), jak już będę z siebie całkiem zadowolona to zrobię poduszkę szarą! Kuszą mnie jeszcze te kolorowe włóczki, kupiłam ich mnóstwo, biała już całkiem skończona.
Awaria
Aby odkręcić kran w kuchni trzeba było dużej siły, kran miał chyba ze 20 lat, wielokrotnie przeciekał, był za wysoko i chlapał na wszystkie strony. Nie było tradycyjnych płytek tylko taka blacha z ze stali nierdzewnej. Wiecznie w kropkach od wody. Brrrrrr! Okropnie było. Na szczęście nowy kran troszkę nie pasował do istniejących otworów i trzeba było rozwalić ściankę działową. Hura! Najszybszym rozwiązaniem problemu wydały nam się drewniane panele. Akcja trwała niecałe 2 dni i voila!
marynistyczny motyw...
Czy ten motyw jest marynistyczny czy też francuski - nie wiem :). Jakiś czas temu zamówiłam u Krysi z http://galeriamisz-masz.blogspot.com/ poszewki na poduszki. Krysia pytała czy 50cm to nie za dużo... i wyszły mi pufy ;). Do środka włożyłam poduszki do spania 70cm x 80cm! Dodatkowo dostałam kwiatek. Ów kwiatek wisi to tu to tam - był też już na jednym weselu przypięty do sukienki mojej szwagierki (już wrócił).
szydełko jak narkotyk
Szydełko mnie wciągnęło! Nie mogę się oderwać! W domu wszystko leży pranie do poskładania, naczynia do mycia, obiad trzeba zrobić (jestem głodna) ale jak się oderwać od robótek? Będzie chyba nowa poduszka. Może kilka poduszek. Spróbuję ładnie te kwadraty połączyć. Jakoś.
DZIEWCZYNY MOŻE KTÓRAŚ ZDOLNIACHA ZROBI FILMIK I WRZUCI NA
YOU TUBE?


ZARAZ NA PLED STARCZY!
ŻÓŁTO-BIAŁY ODRZUCĘ - BO WYGLĄDA JAK JAJKO SADZONE ;-)
pierwsza kwadratowa poduszka z babcinych kwadratów
pierwsza kwadratowa poduszka z babcinych kwadratów :), trochę krzywo, trochę grubo ale to pierwsze kanciaste dziecko!
Zamiast guziczków wstążeczki, które mogą się zmieniać. Może ta poduszka jest przaśna ale ilość kolorowych włóczek zmusiła mnie do takiego zestawienia!
Już w trakcie pracy nad drugą stroną - żółty mnie denerwował. Żółty to mój najmniej ulubiony kolor... W motku był ładny nawet ale w poszewce mi się nie spodobał.
TADAM!
Zamiast guziczków wstążeczki, które mogą się zmieniać. Może ta poduszka jest przaśna ale ilość kolorowych włóczek zmusiła mnie do takiego zestawienia!
Już w trakcie pracy nad drugą stroną - żółty mnie denerwował. Żółty to mój najmniej ulubiony kolor... W motku był ładny nawet ale w poszewce mi się nie spodobał.
TADAM!
drobiazgi, nowości, puszeczki
Moje ulubione przedmioty w domu, ciągle zyskują nowych sąsiadów! Wytęż wzrok.
***kliknij na zdjęcie aby je powiększyć
***kliknij na zdjęcie aby je powiększyć
w laptopie jakieś ładniejsze były te zdjęcia... podmienię później.
DIY
Wymyśliłam, że mój mąż zrobi mi lampki stołowe. Pomysł był prosty. Tralka do schodów zakupiona w tartaku (1 szt. - do przecięcia na pół, dekiel pod lampkę - zamówiony u stolarza 20zł/szt x 2, kable, włączniki, gwinty do żarówek, dwie stare lampki z piwnicy - miały mocowania do gwintu, tego na żarówkę - w sklepach elektrycznych nie było takiego elementu!). Do tego malowanie farbą akrylową na 2 razy, klosz z http://www.bellemaison.pl/ i mam piękne lampki za sprawą Bohatera w moim domu.
Całość pewnie ze 160 zł - z dwoma abażurami. No i doświadczenie na przyszłość.
Problemy?
Długość i szerokość wierteł - dodatkowo 25zł - na przyszłość. Czas 2 tygodnie i borowanie mojego zapracowanego Bartka...
Na końcu powiem, że jak lampki zaświeciły to w Belle Maison pojawiły się mega tanie całe lampki z abażurem za ok. 100zł/szt! :-)
babcine kwadraty
Uczyłam się i uczę ciągle z małymi przerwami (ze względu na ból prawej ręki) szydełkować. Na blogu Uli http://maiadream.blogspot.com/2012/02/jak-wyszydekowac-babciny-kwadrat.html jest filmik i z Ulą się uczyłam :) hihi. Jest świetna, taka cierpliwa, mogę wcisnąć pauzę i spruć kawałek ;). Przedstawiam zatem co zmajstrowałam przy udziale Uli.
Tadam!
kolory są bardziej takie jak wyżej telefon komórkowy robi lepsze fotki niż niby super aparat :-/
nie wiem jeszcze jak je połączyć...
uczę się
Już wiem jak zrobić, żeby ślimak nie wychodził, ale cały czas szydełkuję nierówno i denerwują mnie zbyt duże przestrzenie w rzędach. Wkład do poduszki jest kwadratowy, więc musi się jeszcze ułożyć. Mimo wszystko ciągle mnie cieszy robienie beretów na poduszki.
Krysia z GALERII MISZ-MASZ (te marynistyczne koła będą moje ;)) obiecała zrobić kurs (już mam 2 chętne do nauki koleżanki) - wiadomość do mojego Brata (potrzebne są kursy szydełkowania :) - Brat ma firmę szkoleniową :)))) ).
Przypomniałam sobie jak mój Brat Maciej wbił sobie szydełko w palec (Maciej był już dorosłym człowiekiem), chciał przebić pudełko od zapałek i przebił. Do wnętrza palca. Podobno potem z tym szydełkiem na baczność poszedł do lekarza. Nie jestem pewna czy to prawda.
Czasem finał starej historii mogę zmyślć;).
Krysia z GALERII MISZ-MASZ (te marynistyczne koła będą moje ;)) obiecała zrobić kurs (już mam 2 chętne do nauki koleżanki) - wiadomość do mojego Brata (potrzebne są kursy szydełkowania :) - Brat ma firmę szkoleniową :)))) ).
Teraz uczę się z blogów szydełkowych i filmików z You Toube. Nie znam się jednak na słupkach i półsłupkach i oczkach ;). No, tak "na oko" się uczę... .
Czasem finał starej historii mogę zmyślć;).
krzesło
Krzesełko potrzebne mi było do pracowni. Już dawno temu pozbyłam się okrutnego czarnego fotela (ze skóry albo czegoś takiego) do komputera i zastąpiłam je białym krzesełkiem z IKEA. Jednak w pracowni mam dwa stoły do pracy a ciągłe przesuwanie tego jednego było dość irytujące.
Polowałam na jakieś krzesło w starociach, do renowacji ale znalazłam w ulubionej galerii, gdzie kupiłam większość moich mebli - prawdziwe cacko. To krzesełko grzecznie wpasowuje się wszędzie gdzie je postawię. Stałe miejsce ma zatem w pracowni ale to ciemny pokój, więc do zdjęcia postawiłam je tu oto!
Polowałam na jakieś krzesło w starociach, do renowacji ale znalazłam w ulubionej galerii, gdzie kupiłam większość moich mebli - prawdziwe cacko. To krzesełko grzecznie wpasowuje się wszędzie gdzie je postawię. Stałe miejsce ma zatem w pracowni ale to ciemny pokój, więc do zdjęcia postawiłam je tu oto!
Dodam, że mam z tego materiału podkładki obiadowe i poduszki. Poduszki obsiadły krzesło z Ikea a nad zastosowaniem podkładek jeszcze pomyślę ;).
W pracowni... bałagan na biurku świadczy o zdrowym umyśle!
WYMIANA
a to zdjęcia z bloga autorki tego cuda (źródło: http://mondocane-j.blogspot.com/ )
MOJE SZYCIE
Najbardziej nie lubię wystawiać maszyny, nawlekać igły w maszynie, nie wiem czemu nić się marszczy, a materiał nie idzie do przodu.
Materiał też "wycina mi się" krzywo, może dlatego, że nożyczki są kuchenne i wygodniej tnie się nimi kurczaka... .
Nie mogłam przebić szpilką materiału i szablonu z brystolu - udało się brystol, a materiał stawiał opór! Uszyłam jednak całkiem zgrabne proporce, zawsze takie chciałam. Dzięki temu, że wiszą wysoko, wyglądają uroczo. Jednak ciągle nie lubię szyć.
Dlaczego?
***kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
może powinnam mieszkać na plaży?
Tak, zdecydowanie dom z filmu "Lepiej późno niż później", albo „To skomplikowane“.
Nie tylko ja się tym zachwycam...
oczywiście, że bym tam poprzestawiała po swojemu, tzn. codziennie coś inaczej!!!!
***kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
a tu nowy zakup puszka z Green Gate (będzie ich więcej z tej serii), można mi kupować MI w prezencie (jakby mój mąż nie wiedział co bym chciała -
to generalnie wszystko z Green Gate :))
- sklep SZUFLANDIA http://www.szuflandia.pila.pl/index.html
jeszcze nie całkiem działa ;)
***kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
***kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































